piątek, 14 listopada 2014

Portret jej...



Zdjęcie użytkownika Aneta Mamaj.


Ona, 
w portrecie cała w bieli
wibrującą nutą w przestrzeni
w blasku słonecznych promieni,
w szmaragdowym odmęcie zieleni.

  Nerw dźwięku w żywo bijącej kaskadzie,
  hołd przyrody w symfonicznej zasadzie.
Melodia skrzydłem wznosi się w sopranie
w cudzie egzystencji anielskich strun granie.

Tańcz, tańcz, 
jako nimfa wiosną lekko, zwiewnie,
graj melodię smykiem 
jako jesień przejmująco nostalgicznie rzewnie...
aż opadnie kurtyna w falujące bielą ramiona,
zwiastujące 
martwe gwiazdy, kosmicznej ciszy znamiona ...
Trwa głusza mroźnego objęcia,
w puchu bieli zimowego zadęcia,
aż przyjdą przesilenia zmian zwiastuny,
sposobiące na nowo instrumentu struny.
Preludium świergotu i nieśmiałej zieleni,
w obliczu przedwiośnia krajobraz odmieni. 
Aż nastąpi natury w rozkwicie czas ekstazy,
a aura i słońce w roli ulubieńca wiosennej fazy,

zola

piątek, 26 września 2014

Słowa Gorzkiej Prawdy



Zgadzam się całkowicie z oświadczeniami Prezydent Litwy, Pani Dalii Grybauskaite, które zostały opublikowane  w wywiadzie "Washington Post". Nie jest ona moim ulubionym politykiem, lecz w problemie wojny na terenie Ukrainy i zagrożeniu także dla Europy przyznaję jej całkowitą rację. Są niezwykle trafne, a zarazem styczne z moim osądem i refleksją na temat wydarzeń na Ukrainie.
W Mińsku kraje zachodnie przyjęły warunki podyktowane przez Putina. W negocjacjach wobec ultimatum agresora zostały zaakceptowane narzucone warunki. Łyknęły je dla świętego spokoju jak pelikany rybę.
Wydaje mi się, że Zachód jest wodzony za nos przez wytrawnego gracza na arenie politycznej. Proszę przypomnieć sobie, kiedy to powstało "państwo islamskie", a przedtem został wzmożony ruch terrorystyczny dżihadystów. W tym czasie już zajęty został Krym, a "zielone ludziki" wykreowały się na separatystów.

 Widzę wielkie podobieństwo działań, choć odległości pomiędzy ogniskami zagrożeń wielkie. Podobny scenariusz, podobne konsekwencje - utworzenia nowego tworu jak: salafickiej organizacji terrorystycznej samozwańczy kalifat ogłoszony 29 czerwca 2014 na terytorium państwowym Iraku i Syrii jako Państwo Islamskie. Jakieś niecałe dwa miesiące temu w prasie pytano: Kto finansuje dżihadystów? Miesiąc temu czytaliśmy wiadomości o intensywnym wykupie złota przez Rosję. Jakoś tak wszystko układa się w logiczną całość, by stwierdzić, że prawdopodobny w tym jest tak preparowany scenariusz, by rozdzielić uwagę Zachodu, jak i wysiłek na różne czynne fronty. By przyśpieszyć ruch, podział uwagi i zaangażowania się militarnie - dżihadyści dokonali poprzez ścięcie mordu na zatrzymanych i uprowadzonych zakładnikach. Najpierw był to amerykanin, za jakiś czas francuz, a niedawno anglik. I co stało się w następstwie? Francja, Anglia szerzej zaangażowała się militarnie na Dalekim Wschodzie. Który kraj następny? - dostanie przyśpieszenia? Im więcej krajów zaangażuje się w IS, tym lepiej, bo przeoczą początek następnego rozdania kart... w rozległych planach.  I nie będzie to jak z wyliczanki: na kogo wypadnie, na tego bęc...To układanka i rozdania dalekosiężnego szachisty.
Kto 24 września br głośno zaoponował natychmiast z samego rana, po nocnym nalocie na pozycje IS? No właśnie - Rosja, zarzucając, że o nalocie nie zostały powiadomione władze. Piętnowanie nalotu powtórzono z naciskiem w następnym dniu. 
Jeśli nałożymy czas działań z akcją "konwojów humanitarnych" z Rosji, kiedy separatyści zostali ściśnięci prawie do granicy rosyjskiej z "ekcesami" na terenie Syrii i Iraku, nasunie się ścisła korelacja i współzależność zsynchronizowana w działaniu, poprzez co nasuwa się skojarzenie, że macza w nich jedna ręka, jeden gracz mający wizję bycia imperatorem, no może na razie nie świata, ale podległych mu terenów, na których położy łapsko. Oczywiście z wizją zdjęcia z piedestału USA. 
Sądzę, że za opieszałość, za spolegliwość, za patrzenie na własne interesy, zasłanianie się umowami, które zostały wielokrotnie naruszone przez Putina, za animozję nazwania rzeczy po imieniu, że to wojna, a nie konflikt, że to nie separatyści, a rosyjscy terroryści i wkroczenie wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy -  przyjdzie nam zapłacić stawkę, która pogoni kota wszystkim po rozżarzonym dachu, bo gra, w którą on "bawi" się - stanie się zarzewiem pożogi. On ma pionki tak ustawione na szachownicy, by "Noworosija" stała się faktem i wcale nie tylko tam, gdzie się sądzi lub przewiduje.
Tak to własną ignorancją Europa ośmieliła w działaniach tego, który zaciera ręce, że udało mu się rozniecić niejedno ognisko zapalne na świecie. Chyba powolnością naszą został obudzony głodny władzy potwór. Dla niego liczy się czas, póki nie dozbroi się Zachód i nie nabierze wigoru w sile militarnej, on musi osiągnąć swoje cele.

Czy taki scenariusz jest prawdopodobny? Osobiście myślę, że tak, inaczej nie pisałabym o swoich skojarzeniach i obawach.
Ukraina walczyła do niedawna o swój kraj, ale nie tylko, ona walczyła też za nas i za Europę. Prezydent Poroszenko w odezwach dramatycznie przypominał nam o tym, kierując prośbę o pomoc militarną w sprzęcie. 

I co? Oprócz słów, spotkań i działań w krótkich spodenkach Ukraina pozostawiona została na placu boju sama, z kamizelkami i hełmami w komorze celnej na naszej granicy, ( jakoś nie dotarła wiadomość, jaki wyrok zasądził w tej sprawie sąd w Polsce). Pewnie dalej spoczywa nietknięty i dziewiczy. Wszak ekwipunek był zakupiony przez dobre dusze z przeznaczeniem dla żołnierzy walczących z terrorystami. Miał ich chronić przed kulą. Uważam, że ten odruch pomocy był zdrowym i na miejscu. Czemu nie poszerzono choćby takiego wachlarza wsparcia?
 Pozwolono na Ukrainie dokonać rozboju, w biały dzień i na oczach wszystkich. To błąd, za który można srogo zapłacić. I co - czujemy się bezpieczniej? Nie, bo akcja w planach sięga daleko dalej..., a zagrożenie rośnie.
To nie będzie dziecinada, jak schowanie się w domu i zamknięcie  za sobą drzwi, by nie wpuścić agresora... O! nie..., to krótkowzroczność.


Puzzle skojarzone z wydarzeń naprawdę dają obraz warty głębokich przemyśleń oraz zmiany podejścia do zaborczego kazaczoka Putina, któremu, jak on zagra, wszyscy zgodnie tańczą ...


...

Pozwoliłam sobie wypunktować oświadczenia Pani Prezydent Litwy Dalii Grybauskaite podczas wywiadu dla "Washington Post", które są styczne z moimi myślami i osądem:

..."Niech wszyscy zachodni przywódcy wstydzą się, że pozwolili agresorowi robić, co mu się podoba na terytorium ukraińskim"...

..."Rosja terroryzuje swych sąsiadów i posługuje się terrorystycznymi metodami"...

..."Musimy powstrzymać go (Putina) na Ukrainie. A dotychczas się tego nie rozumie. Dlatego mówię, że dziś w Europie przywództwo objął Putin, a nie Zachód - "...

..."tzw. negocjacje pokojowe w Mińsku", czyli spotkania grupy kontaktowej ds. kryzysu ukraińskiego, odbyły się w warunkach ultimatum Putina. - Kraje zachodnie i Unia Europejska przyjęły jego warunki, co w praktyce oznacza podział Ukrainy"...

..." Z otwartymi oczyma zezwalamy na podział Ukrainy"...

..."To oznacza, że Europa i świat pozwalają Rosji być krajem, który nie tylko grozi swoim sąsiadom, ale też organizuje wojnę przeciwko sąsiadom. To ten sam terroryzm międzynarodowy, z jakim mamy do czynienia w Iraku i Syrii"...

..."Sądzę, że jeśli będziemy zbyt łagodni z sankcjami albo przyjmiemy sankcje, ale nie będziemy ich wprowadzać, (Putin) pójdzie dalej, próbując zjednoczyć wschodnią Ukrainę z południową Ukrainą i Krymem. Mówił ostatnio, że jest w stanie w ciągu dwóch dni dotrzeć do Warszawy, państw bałtyckich i Bukaresztu. To jest otwarta groźba skierowana do jego sąsiadów"...


..."Dlaczego tak usilnie staramy się nie obrazić Putina, który dziś wysyła swe wojska, żeby zabijały (Ukraińców) i okupowały terytorium ukraińskie? Dlaczego nie jesteśmy wrażliwi na to, co czują Ukraińcy? – spytała litewska prezydent i wyraziła przekonanie, że "prędzej czy później nazwiemy go (Putina) terrorystą i przestępcą".

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/prezydent-litwy-dla-washington-post-rosja-terroryzuje-sasiadow/1yzze 






sobota, 30 sierpnia 2014

...Sielskie klimaty...


W albumie pamięci 
otwarte okno na miniony świat,
a w nim chata kryta strzechą
 i w szpalerze malwy kwiat, 
milcząco stojący pod płotem, 
strzałą kwiecia sięgający nieba lotem. 

Malwy pieśń 
bez początku i końca,
symfonią barw 
wzlatuje hen do słońca.
Nie ma większego natury daru,
który przekaże tyle uczuć żaru.

Pochylmy się nad nią w ukłonie,
a ona niech w blasku słońca płonie.
Oko i serce mnie nie myli,
 czuję,
 że wzrokiem dotykam dawnego życia chwili.
...



Wiejska chatka jako sielska kanwa,
a wokół niej wznosząca głowę malwa...
Piękny obraz, wzbudzający wzruszenie,
z dziecinnych lat przędzie się wspomnienie... 
...

Rudo-zielony omszały dach chatynki okryciem,
a wokół niej kwiatów łan, cieszący się życiem...

...



Dziewanna - strzelista żółta panna,
 .
która płatkiem kwiatków niesie zdrowie
.
i o dawnych zielarkach cudeńka opowie...
...


 
...
 

myboomerplace.com/Halinka
...



Skansen w Sierpcu - zagroda z Rębowa
...
 Kołowrotek przędzie swojskie klimaty,
w ogródku rozwija słonecznik swe szaty.
 Korona w promienną tarczę wpatrzona,
 słoneczna moc w ziarenkach skupiona.

Flirt z gorącym słońcem za pan brat
dla pełnych nasionek jest tego wart.

Upalne lato z pyzatą tarczą w objęciach
piękno i urok natury
 słonecznych kwiatów w obrazach i na zdjęciach.






Dom drewniany w Szydłówce z końca  XIX w.

*****

...
Widoczny czasu ząb.
któremu nie oprze się i dąb.
Obecne dni idą ku nowemu,
czas usunąć się staremu.
Pochylony w krainę cieni,
która losu już nie odmieni. 

...
Ostały jeno nostalgiczne westchnienia
.
oraz to zdjęcie, chroniące od zapomnienia.

...
Tylko w echu okolicznych pól, łąk i wzgórz
 .
odczujemy ślad historii bytu dawnych dusz.

====================================
=========================
================= 

***

 A mnie jest szkoda słomianej strzechy
i na szczycie więźby kwiecistej wiechy,
a także snującego się dymu z komina,
który o życiu gospodarzy przypomina.


Bielona chata wśród toni żywej zieleni,
barwą tęczy wśród pól i łąk się mieni
w kwietnym kolorze wszelkich odcieni.

.
A jednak:
Na próżno nostalgia ciepłem serce ogaca,
nurt dziejów falę uczuć skutecznie skraca,
miniona epoka w ramy życia ponownie nie wraca...



***
 ___________________
______________________________
__________________________________________


.
Kończąc rekonesans po sielskiej aurze 
przenieśmy się w styl cottage
Arthur Claude Strachan:
.





 

Które zdjęcia są bliższe sercu?
.
Odczuwacie różnicę aury i klimatu?



/Wszystkie obrazki pochodzą z galerii netu./

piątek, 22 sierpnia 2014

Dziecięcy urok i czar



Portrecik



 .
Te oczęta, jak chabrów dwa bławatki,
patrzące z uwielbieniem w stronę matki.

Buziaczek słodyczą dołeczka okraszony,
kędziorkami niesfornych loków otoczony.

Dziecinnych ocząt niewinne spojrzenie,

mazurski krajobraz i nowe otoczenie,
budzi w dziecku przemożne zdumienie.

Jeziora toń w lazurze ocząt spojrzeniu
pieczęcią w szmaragdowym odcieniu
i wierny Tosiek, jak struna długa psina
wachtę w dziecięcej przygodzie rozpoczyna.

W sezamie pamięci zatrzymany w ujęciu kadr,
przestrzeń i wszędobylski z nad jeziora wiatr,
niesie z dawnych lat słodkie sercu wspomnienie,
a wraz z nim w gamie nut, drżące łzą wzruszenie.


 ...


Zdjęcie użytkownika Eliza Dumoulin.


i
dziś




ZOLA


niedziela, 27 lipca 2014

Kosmiczny mariaż egzystencji



W gwiezdną noc
 w siebie wtuleni,
wśród nieba świateł,
w kontraście ziemi cieni,
na szlaku jasnych mgławic gwiazd,
w poszukiwaniu kolebki dalekich gniazd.
 Obietnicą sezamu przestworzy skuszeni,
swych pierwotnych korzeni spragnieni.
Tkany czasem szyfr 
wyobraźnia odsłania
w kokonie transgenicznego przesłania,
które z mroków tygla kosmosu
   ukaże wątek ziemskiego losu.   
W bezkresnej czerni, 
w tej nocnej grze
nuta emocji odkrywcy 
w zenicie wrze.
Tajemna moc 
w mentalnych kajdanach
tka w kalejdoskopie 
witraż rozwiązania.
W woalu tajemnicy egzystencji zanurzeni,
idealną sferą przestrzeni nieba zauroczeni
transplantacją uczuć w spiralę DNA spleceni.
 


zola

czwartek, 10 lipca 2014

Od analogii - do fanatycznej patologii...


Oczy mnie nie mylą. Słuch także.
Nawet w skojarzeniu prawie święty za życia Tomasz Terlikowski oceną zahaczył o ten kierunek w ocenie, mówiąc:
..."w Polsce obowiązuje prawo jak w Trzeciej Rzeszy"...
..."Gdyby kierować się logiką Hanny Gronkiewicz-Waltz, to nie należałoby sądzić w Norymberdze lekarzy, którzy gazowali ludzi chorych psychicznie"... - w programie "To jest temat".
To jednak nie tak panie Terlikowski. Błędne rozumowanie. Lekarze "nie gazowali więźniów", oni przeprowadzali na nich eksperymenty medyczne. Wysnuł pan nieadekwatne do sytuacji wnioski, choć kierunek prawie że gorący.
Swym stwierdzeniem spowodował pan okazję dla mnie do napisania tej notki. Przekonana jestem, że bronisz pan nie lekarza, a fanatycznego z klauzulą sumienia pobratymca, czym dałeś dowód, żeś pan bardziej papieski od samego papieża.
 Owszem, podczas II Wojny Światowej zabijano, tworzono getta, obozy śmierci w których lekarze dokonywali eksperymenty medyczne na więzionych dzieciach, kobietach i mężczyznach. Wszystkich złapanych wojennych zbrodniarzy sprawiedliwie w prawie osądzono w Norymbergi. Pozostałych poszukiwano po świecie.
 
 Oto jeden z nich - Joseph Mengele jako Gustav Wagner

W Oświęcimiu zasłynął w tym procederze zbrodniarz, hauptsturmfuehrer SS Josef Mengele, który po wojnie skrył się w okolicach San Paulo w Brazylii jako Gustav Wagner, gdzie był ginekologiem. 
.
Czas odległy i obecny teraz, to już nie ten sam świat,
 w którym rytm na cyferblacie życia wybijał kat. 
.
 
 prof.Bogdan Chazan
W zestawieniu obu tak charakterystycznych postaci jakimi są: Mengele, też lekarz i z drugiej strony, współczesnej nam - lekarz też ginekolog Chazan - zauważymy pewną istotną skazę, która wybija się na powierzchnię. Porównując obu, zauważymy zaistniałą poważną analogię.  Pobieżnie zastanawiamy się, co takiego istotnego łączy tych dwoje, z różnych epok ludzi?
 -  Na pierwszy plan wybija się w zestawieniu  ogromna pewność z dozą fanatyzmu, z przewagą bezkarności w bezwzględnym działaniu, w przymuszaniu innych do bycia ich ofiarą.  Obaj działali w imieniu idei, choć każdy z nich osadzony był w zupełnie odmiennej,  Jeden preferował aryjski hitleryzm, a drugi, z planu naszego współczesnego życia -  fanatyzm religijny z klauzulą sumienia pod pachą.
 -  Po drugie łączy ich właśnie eksperyment na człowieku.
Chazan przedłużając "badania" płodu intencjonalnie doprowadził w imię swojej wiary i fiksacji przekonań - całkiem odmiennych od swojego zawodu - do urodzenia wbrew starań i woli matki uszkodzonego płodu. Kim on jest, jak go nazwać, że doprowadził do tak porażającej traumy? Oto efekt jego zawodowego działania jako lekarza ginekologa:
 

Miał rację Leszek Miller twierdząc, że decyzje prof. Bogdana Chazana były decyzjami psychopatycznymi. Dla swoich przekonań stworzył sytuację, by zarodek rozwinął się w płód i w noworodka tak zniekształconego, cierpiącego katusze, by tragedia ta doścignęła niezasłużenie rodzinę, by przez niego cierpieli rodzice włącznie z urodzonym płodem, niezdolnym do samodzielnego życia. Warto wysłuchać w wiadomościach onetu.pl na ten temat wypowiedź profesora Dębskiego. 
Upodlenie drugiego człowieka, jego łzy i ból - wyznacznikiem drogi Chazana do Boga? Czy to nie paranoja?

Czyżby cierpienie, wręcz do niego przymuszanie gloryfikowało serce i katolickie sumienie Chazana? 
Cudzym kosztem i wielką traumą czerpie zadowolenie mistyczne i zawodowe? 
W Średniowieczu uzyskiwano religijną ekstazę - biczując siebie do żywej krwi, a nie wystawiając drugie osoby na tak bezwzględne przejścia. 
Przepraszam, ale w tym profesorskim cyborgu nie gości absolutnie NIC z nauki w Dekalogu Boga i w empatii do losu drugiego człowieka.


Ta osobliwa nad wyraz analogia,
 wskazuje, jak groźna jest fanatyczna patologia.

Widać jak na dłoni, że katolickie sumienie
rzuca drugiemu bez skrupułów do niesienia kamienie.

W klauzuli sumienia gloryfikacji,
tkwi  źródło i korzeń kościelnej pacyfikacji!.
                           

 

zola

ps.Ta notka na obecną chwilę, będzie na tej stronie ostatnią. Osobiście muszę się zająć innym segmentem życia. Trwają obecnie wakacje i letnia kanikuła. Życzę wszystkim udanych wakacji i lipcowych darów aury oraz serdecznie pozdrawiam :))
                

 

środa, 9 lipca 2014

Prezes w sejmie pulpit porządkuje... :)

czyli pis wniosek o konstruktywne wotum nieufności...


Zgasła Kaczyńskiego przemowa long,
z tonacją Gomułki w treści cep i drąg.
Modus operanti Arsena Lupin'a
rzeczywistość do swoich tez nagina.

Metodą kłamstw powtarzania, 
 doszedł do rzeczywistości kwestionowania.

Armagedon, do którego pis tak się modlił, 
 ich samych w jądrze upodlił.
Na nic rzeczywistości zaklinanie,
plucie jadem , fałszem i zakłamaniem
.
Pis strzela, a Prawda kule nosi,
obnażając - gniazdo wykosi.
.
Ślepaki z kloaki i bita piana 
i tak nie przyniesie wiana.
.
Tu prezes mistrz nad mistrzami,
 pokazał
 czym pachną i kim są oni sami.

PiS jawi się gniazdem szerszeni,
a owoc ich pracy miodem się nie mieni.
.
Ich intencja wobec Polski jest wroga,
lecz IV RP byłaby gorzko-sroga.
 
 !!!
Dla wszystkich. 



.
Brawo Premierze,
wystąpienie odkrywa skryte pis karty,
tych słów Prawdy hipokryta Kaczyński był warty!
.




zola
 
      promuj

sobota, 5 lipca 2014

W dniu Urodzin

                                                        ZOLA




























Tego co sobie życzysz
 tego czego pragniesz
 tego co czujesz
 tego o czym marzysz ...
 tego Ci życzę


ELIZA

wtorek, 1 lipca 2014

Alle zusammen


Msza w Kościele / Shutterstock). Biskup Piotr Libera przeprosił wiernych w ...
Polski Kościół przeprosił za pedofilię wśród księży
Dziennik.pl kraj
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/462431,polski-kosciol-katolicki-przeprasza-za-pedofilie-wsrod-ksiezy.html

Nie wszystko w życiu idzie normalnym trybem. Czasem trzeba popuścić wodze na krótszą, lub dłuższą chwilę. Dlatego przepraszam za przerwę na blogu, równocześnie dziękując za pamięć i za odwiedziny mojej strony na blogu. 
Choć echa już troszkę minęły w temacie, przysypane tasiemcem podsłuchów i ich reperkusji w przestrzeni, mariażem kk z kibolami w sprawie oporu wobec Picnic Golgota Garcii Rodrigo (w surwiwalu zacietrzewienia katolickiego kibole stali się zbrojnym ramieniem kościoła polskiego) i dążącą choćby po trupach do władzy pis-prawicą to jednak dalej jest problemem bardzo poważnym, który należy i trzeba przypominać, aż do zmian w stanowisku naszych szczególnie pobożnych eminencji Kościoła. Nawet Papież dał sygnał w jakim kierunku powinni iść, wyrzucając z szeregu Kościoła międzynarodowego pedofila, byłego już abp. Wesołowskiego. 




Niestety, żadne żale pokutne,
oczekiwania były złudne.

Nie w wiarygodne pióra ubrani,
we własne racje zadufani.

Żałośni faryzeusze kryjący przestępstwa,
w oparach mitu katowania i męczeństwa.
Na twarzy z grymasem kwaśnej cytryny
dali cały przekaz katolickiej oficyny. 

Krzywdy od  wieków ludziom czynione,

Nigdy nie mogą być odpuszczone.
I jakie to ich grzechów odkupienie,
gdy wewnątrz ani drgnie sumienie.

Z maksymą: 
przecież nic się nie stało,
tylko upust dało celibatowe ciało.
Nie widać na twarzy wstydu, ni pokory,

 ten zaczyn jest emocjonalnie chory.
 Ci, co  kryli klesze czyny nierządne
powinni być sądzeni przez sądy rozsądne

Nie poczuwają się w swej pysze do zadośćuczynienia,
ignorując pedofilię, która los ofiar w piekło zamienia.
Zwycięża w nich dumna i władcza teokracja,
a w sercu lodem milczy czynione zło i deprawacja.

Agencja Boskiej Wiary,
na którą nie ma ni bożej, ani ludzkiej kary.



(do czasu...)

Mszalne w kościele oratorium z słownym przepraszam jest wykpieniem się z kłopotliwych, upublicznionych problemów, jakie sami wykreowali poprzez takie potraktowanie oddanych pod ich opiekę dzieci i powtórną krzywdą krzywdy, jaką uczynili kiedyś swoim podopiecznym.
.
Dzieci  to  nie  ofiarne owce, czy baranki, które można wykorzystać w ofierze wyuzdanej chuci, seksualnego wyżycia i nieodpowiedzialności księży, lecz są  skarbem  i  najwyższym  dobrem  każdej  rodziny  i  kraju  oraz  miłością  i  sensem  życia  matki  i  ojca.
 .
Słowo  przepraszam  skażonego  życia  ofiar  nie  zmieni,
 ich poczucie krzywdy i poniżenia
do końca życia tkwi w barwach szarych cieni...

.
Ot, tym teatrem zaświadczyli, że coś robią w tym kierunku, uspokoili w kościelnym scenariuszu nastroje, wygładzili teatralnie fałdy grzechu na sutannach, ukoili do dalszego snu swoje "sumienie", o ile go mają, bo od wielu, wielu lat nie reagowali na pedofilskie wyczyny współbraci w przekazie wiary...  Jakież to "etyczne i wysoko moralne"...
 Wielka szkoda, że eminencje biskupie nie podeszli poważnie, bijąc się z pokutą w pierś i nie przeprosili stadnie, alle zusammen, za ignorancję i lekceważenie zgłoszeń o przestępstwach i za zamiatanie  problemów pod dywan, zrzucając winę na "przymilność" dziecięcej niewinności,  co niby miało sankcjonować wykorzystywanie seksualne, za szkalowanie, piętnowanie i terroryzowanie tych, którzy pragnęli dochodzić swych praw, za umożliwianie swoim pedofilom dalej prowadzić swój p r z e s t ę p c z y  p r o c e d e r,  dzięki przesunięciu do innych parafii, bądź wysłaniu w misję do innych krajów ...(niech dewiantów skaza dalej sieje tragedie i złem innych zaraża?)...
Tym w purpurach i fioletach przez gardło nie przeszło: 

mea culpa, mea maksima culpa

.
Mam nadzieję, że Fundacja Nie Lękajcie się, która zrzesza ofiary pedofilskiej przemocy księży doprowadzą sprawy do samego końca, a poszkodowani w pełni otrzymają zadość uczynienie od Kościoła i od złoczyńców:

za tę niewyobrażalną krzywdę, 
psychiczną i fizyczną  dokonaną na dzieciach,
.
za zniszczenie bezpiecznego i radosnego dzieciństwa,
.
za destrukcyjny wpływ na rozwój niedojrzałej osobowości dzieci,
.
za totalne osamotnienie i wyobcowanie w środowisku,
.
za zabranie zaufania do ludzi i do świata,
 .
za zniszczenie autorytetu dorosłych ludzi,
 .
za poczucie winy i bezradność wobec ciężaru przeżyć,
za czym idą myśli samobójcze.
.
 za deprawację, złamanie lub skrzywienie moralnego kręgosłupa,
 .
 za fale głębokiego stresu, lęków i depresji,
.
za złamane i tragiczne życie z hańbą w tle, 
.
za poniżoną i zbrukaną godność osobistą, 

jaką każdemu z nas od narodzin gwarantuje nasze prawo!
..... 

Tak mniej więcej wygląda

 Dekalog  Krzywd  -  grzechu  głównego  księży.
.
Może ten spis uzmysłowi im, jakie spustoszenie uczynili dzieciom wiernych..., jakim występkiem odpłacili się za zaufanie tym, dla których byli przewodnikami w wierze i w życiu...
Swymi czynami dawali zwyrodniałe wzory traktowania słabszych od siebie.  Karygodne wzory zachowań wygenerowały zbrodnicze postawy wobec dzieci jak np. Trynkiewicz (pedofil i morderca czterech swoich uczniów, też doznał tego występku na własnej skórze, uczynionego przez jego katechetę), niektórzy wychowankowie siostry Bernadety, przełożonej zakonu Boromeuszek i jej personelu zakonnego z Zabrza, która zamiast prowadzić należycie Dom Dziecka, zrobiła z niego wychowalnię przyszłych przestępców seksualnych.

Czy nikt na górze nie zastanowił się do czego doprowadziło oddanie pola wychowawczego i nauczania księżom, czym dali sposobność to różnych postaw i manipulacji zastosowanej wobec dzieci. To jak wydanie młodego pokolenia na żer ...

.

 




 

    13 czerwca 2014 r. w Koszalinie rozpoczął się pierwszy w Polsce proces, w którym diecezja odpowiada za przestępstwa duchownego. Pozew o zadośćuczynienie złożył Marcin K., reprezentowany pro bono przez prawników wynajętych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. To pierwszy tego rodzaju proces w Polsce.  Za pozytywny wyrok - trzymam kciuki.